Ten temat to już dla mnie przeszłość. Liliputek skończył niedawno 1,5 roku więc jej brzuszek funkcjonuje już dobrze. Jednak echo tamtych chwil kiedy jako świeżo upieczona mama próbowałam pomóc swojemu dzidziosławowi, na długo wyrył się w mojej pamięci.
Putek cierpiała 4,5 miesiąca. Czyli sporo dłużej niż taka typowa kolka najczęściej dręczy.
Wypróbowałam wiele sposób które miały pomóc nam w tej sytuacji. Od prochów (wychwalany na forach pod niebiosa sab simplex) aż do ciepłych okładów na brzuszek.
Zaprezentuje tutaj swoją listę kolkowych kół ratunkowych, i kolkowych kitów z moim subiektywnym komentarzem. Oczywiście odradzam kierowanie się tylko nimi, lub leczenie malucha na własną rękę. Wizytę u lekarza uważam za niezbędną! Nigdy nie wiadomo, czy to atakuje kolka czy inne paskudztwo i warto się z Panem doktorem skonsultować. Ale koniec już morałów, oto złota lista ✨

1. Masaże
Delikatne – podkreślam, delikatne masowanie brzuszka dzidziucha (to mały człowieczek, a nie ciasto do wyrobienia, więc z wyczuciem) pomaga nie tylko się zrelaksować, ale też wspomaga perystaltykę. Potrzeba tutaj systematyczności, masowanie nie już w trakcie ataku, ale na zaś.
Bączki szybciej odlecą, dzidziuch westchnie z ulgą. Pamiętajcie tylko żeby na start mieć ciepłe dłonie i nie masować w chłodni 👌 położenie na brzuszku to też dobry auto-masaż! Polecam zapoznać się z techniką shantala – jest trochę tutoriali na YouTube jak we właściwy sposób wymasować brzuchańca.
👉 Tutaj macie spoko filmik od mama lubi eko  –  https://youtu.be/qDD1OWRnji4

2. Ciepełko. 

Okłady z ciepłej pieluchy tetrowej lub termofor z pestek wiśni, delikatnie nagrzany też pomagają.

3. Odbączkowywanie rurką. 

Idealny sposób „na już, na teraz” kiedy pomagałam tak Putkowi, to momentalnie płacząc na przewijaku od razu zapadała w sen.
Uskuteczniałam ten sposób w nagłych przypadkach, przez całe 4,5 miesiąca. Naczytałam się w między czasie o złym wpływie i „rozleniwieniu” jelit. Nie powiem, nieźle mnie to nastraszyło. Uważam to za blef – u nas wszystko działało sprawnie, jak tylko kolki odeszły w niepamięć. Jeżeli nie pójdzie się w przesadę z częstotliwością, i rurka będzie wkładana w pupę najdalej 1 centymetr,to nie powinna się zadziać krzywda.

4. Czas.

Niestety, to najlepszy lek. Ale nikt kto nie próbuje zwalczyć drańskiej kolki w między czasie, jak dla mnie nie jest 100% rodzicem. Także masaże, ciepło, tona miłości i trytyliotony cierpliwości wskazane.

Co Nie działało, a miało.

Sab simplex/espumisan /bobotic – jeden grzyb.

Szybko ogarnęłam że substancje czynną te leki mają taką samą – symetykon.
Tyle tylko że w Polsce naszym dzidziuchom bardzo tego składnika żałują – dawka dobowa jest parokrotnie mniejsza niż ta dostępna w innych krajach (niemiecki sab simplex)
Dla Putka pomocy nie przyniosła żadna dawka, ani jednego z tych leków.
Jedynie mogła zapoznać się w wieku dużo za wczesnym z Panem cukrem – żeby dzidziosław przełknął syropek to go nie żałowano.

Debridat.

Następny przebój, cukrowa wróżka! (nie to że sama to wszystko piłam, Tylko polizałam)
Naturalnie, placebo zadziałało i przez pierwsze dni doszukiwałam się rezultatów. Jednak po nafaszerowaniu Putka całą butla, nie miałam już złudzeń.

Biogaia i inne probiotyki.

Powiem tutaj tak – efektów antykolkowych nie widziałam po używaniu któregokolwiek z probiotyków, ale na dłuższą metę wiem że dzięki nim Putek ma zdrowszy brzuszek. Podaję je do teraz. Kto wie, może moje dziecko jest jednym na milion i gdyby nie probiotyki to męczyłoby się z kolką pół roku…łomatko.

Herbatka z kopru.

Nie działa. Z najnowszych badań wynika że może wręcz zaszkodzić.

Odstawienie mleka krowiego ze swojej diety.

Żałuję że nie wprowadziłam na dłużej tej metody. Po dwóch dniach wróciłam już do białej kawki, a sporo później doczytałam się że efektów u dzidziucha można się spodziewać po ok. 2 tygodniach. Tutaj więc nie stawiam krechy – może działa, ale praktykowane dłużej ?

I tak wygląda moja lista. Polecam na wstępie wypróbować mniej inwazyjne metody a potem ewentualnie przechodzić dalej. Wszystkim rodzicom walczącym obecnie z kolką gorąco współczuję, i trzymam kciuki za jak najkrótsze cierpienia.